Tak sobie. Właśnie jestem po obejrzeniu trzeciej części, dobrze, że się nie śpieszyłem. Rocznik 73' wychowany na ,,psach" Ale ekipę zmontowali, dobrzy aktorzy i każdy z nich zagrał świetnie. Niestety, krowa mać intryga jast tak totalnie banalna, a wręcz niewiarygodnie głupia. Poprzednie filmy, miały grube intrygi, likwidacja sb (co wy tam palicie), narkotyki (chemik ma być wolny), bracia Słabi, handel bronią, wielka kasa (odrabali mi kciuka), dziwki za skrzynkę whisky, przynajmniej w imię zasad Franc odstrzelił Ola, a tu, jakie zasady ja się pytam, bo cała fabuła opiera się na tym, że w kiblu paralizatorem zabili chłopaka. (sory za spojler), no i była jeszcze pani z CPN'u... no kaman, to po to zebrali taką ekipę dobrych aktorów? A na koniec czarni wysadzili drzwi i strzelali do nich jak do kaczek, a jeszcze później Franc strzelał do ruskich kaczek. O dwóch ciapatych wychodzących z metra przed Francem nie wspomnę (zrobili, to zanim to było modne). Film uratował Dorociński, bo Stopczyk wciaż lubi radomskie ;) Pozdrawiam fanów Psów