Film pełen absurdalnych scen. Założenie może nie było najgorsze ale wykonanie... Dramat. Film na pewno dla mało wymagającego, młodego widza. Scenariusz jakby dziecko pisało. Ktoś napomkniał o nieoczekiwanych zwrotach akcji... Serio? Może wrzucenie paru scen typu jumpscare to te nieoczekiwane zwroty... Emocje w tym filmie bardzo sztuczne i przerysowane. Ale najgorsze są te głupoty którymi film jest napakowany. Rodzina rzekomo siedzi w scronie atomowym ale jak ktoś idzie na powierzchni to im się pył sypie z sufitu... wtf? To miało wytrzymać jakikowiek wybuch? Zresztą jedna z pierwszych scen już mówi z czym będziemy mieli do czynienia. Ojciec podaje puszkę brzoskwiń by zjeść kolację. Córka ją otwiera i okazuje się że brzoskwiń nie ma w puszce. Serio.. chłop nie czuł że puszka jest pusta... Młoda miała dziurę w puszcze przed oczami ale też jej nie widziała. Musiała ją najpierw otworzyć. To pewnie była ta jedna z nieoczekiwanych zwrotów akcji. Tego to się naprawdę nie spodziewałem. Głupota goni głupotę...