Bardzo mnie ten film rozczarował. Sili się na prawdę historyczną. Splata wątek żydowski z polskim, ale i tak aż kipi od antypolonijnej propagandy. Jedwabne trzeba najpierw wyjaśnić do końca, a dopiero potem brać się za kręcenie poważnych materiałów. Technicznie słaby bardzo pod względem nagłosnienia, co jest bardzo irytujące. Dialogi przez to nie porywają. Poza tym dość pogmatwane wątki. Brak klarowności fabuły, pomimo zamierzonego spsychologizowanego obrazu o znamionach retrospekcji nakładającej się bezpośrednio na teraźniejszość. Muzyka? Gdzieś tam miauczy w tle. Dopiero dobrze wyeksponowana na samym końcu. I bardzo dobra, choć postawa kompozytora wobec Polski jest mi znana i mnie bardzo smuci. Stąd nie wiem jak mam interpretować ostatnie dźwięki. Tego filmu p. Smarzowskiego nie polecam. Może to była próba usprawiedliwienia Polaków, ale trzeba mieć historyczną pewność, żeby brać się za takie rozliczenia.