Po czterdziestu latach film Cronenberga nie tylko się nie zestarzał, ale stał się bardziej aktualny niż kiedykolwiek.
Bo dziś każdy z nas nosi własny Videodrome w kieszeni.
Z ekranem, który świeci, mruga i karmi nas obrazami – tak długo, aż przestaniemy czuć cokolwiek naprawdę.