Triumf serca. Idąc do kina nie spodziewałem się, że zobaczę tak świetny film. On naprawdę wgniata w fotel, ale nie przez epatowanie okrucieństwem. To jest film o nadziei, miłości, o dobru nad którym zło nie ma władzy… Jest od dziś w czołówce najlepszych, najbardziej poruszających filmów jakie w życiu widziałem. Aż dziw, że tak mało się o tym filmie mówi.