Polska 2050 chce dać Polakom 4 tys. zł rocznie. Prezydent popiera projekt
Z każdym rokiem zarabiasz na papierze coraz więcej, ale przez inflację i tak czujesz, że biedniejesz? Najgorszy moment nadchodzi jednak, gdy Twoje dochody dobijają do drugiego progu podatkowego, a państwo nagle zaczyna zabierać Ci aż 32 proc. z każdej zarobionej złotówki. Do Sejmu trafił właśnie projekt, który miałby to zmienić.
Obecny próg to zamrożone od dłuższego czasu 120 tysięcy złotych. Jeśli zarabiasz około 12-13 tys. brutto miesięcznie, przez większość roku Twoja pensja "na rękę" jest w miarę stabilna. Dramat zaczyna się jesienią lub zimą. Kiedy narastająco przekraczasz limit, Twój grudniowy przelew nagle chudnie o ponad 2 tysiące złotych (przy wyższych pensjach ten bolesny spadek następuje już w wakacje).
Coraz szersza grupa Polaków wpada w stawkę 32 proc. wcale nie dlatego, że skokowo się wzbogaciła, ale dlatego, że inflacja pożera siłę nabywczą ich pieniędzy, a państwo udaje, że tego nie widzi.
P