„Astronauta” z Adamem Sandlerem to nie klasyczne science fiction, lecz intymny dramat o samotności, oddaleniu i emocjonalnym zamknięciu. Kosmos pełni tu rolę metafory – pustki między ludźmi i ucieczki od samego siebie. Jest bardziej tłem niż motywem filmu. Główny bohater, odcięty od świata i żony, mierzy się z własnym wnętrzem dzięki spotkaniu z filozofującym pająkiem Hanušem. To film o tym, jak łatwo oddalić się od bliskich – i jak trudno wrócić. Poruszający, cichy i zaskakująco głęboki.