Zdarza się Wam włączyć coś „na próbę” i nagle orientujecie się, że minęły trzy godziny, a Wy jesteście już przy piątym odcinku? Tak właśnie było ze mną i Ginny & Georgia. Myślałem, że to będzie lekka teen drama – a dostałem znacznie więcej.
Ten serial to nie tylko historia o nastolatce i jej przebojowej mamie. To emocjonalny rollercoaster, który zaskakuje z odcinka na odcinek. Mamy tu przyjaźnie, miłości, rodzinne sekrety, dramaty i mnóstwo tematów, które naprawdę dają do myślenia.
Georgia to postać, której nie da się nie podziwiać – silna, pewna siebie, trochę nieprzewidywalna, a przy tym bardzo ludzka. Ginny to z kolei bohaterka, która dorasta na naszych oczach, próbując odnaleźć się między światem młodzieży a dorosłych. Ich relacja to mieszanka miłości, frustracji i prób zrozumienia siebie nawzajem – czyli samo życie.
Co jeszcze? Świetna muzyka, dobrze napisane dialogi i te momenty, w których nagle serial zmienia ton i robi się naprawdę poważnie. A wszystko to bez nachalnego moralizowania – raczej z empatią i dużą dawką autentyczności.
Jeśli szukacie czegoś, co wciąga, zaskakuje i zostaje w głowie na dłużej – Ginny & Georgia zdecydowanie warto sprawdzić. Dla mnie to jedno z przyjemniejszych serialowych odkryć ostatnich lat.