Szczerze mówiąc jestem bardzo zawiedziony. Pierwszy film bardzo mi sie podobał. Film zrobiony na bazie pasty, i ten klimat było po prostu czuć. Jakby rzeczywiście to wszystko było historią jakiegoś losowego przegrywa z depresją siedzącego na kwadracie 24h, czuć było ten polski, depresyjny i troche dziwny klimat, który dopełniały zabawne sceny. A ten drugi? Szkoda gadać, pstrokate nieśmieszne i po prostu słabe, tak jakby cały wcześniejszy film został wymazany a ten protagonista wydaje sie być zupełnie inną osobą.