Ktoś nie miał pomysłu jak skończyć coś co fajnie się zaczęło. Z jednej strony napięcie, akcja, surowy obraz niedoskonałości urządzeń, z drugiej ludzkie reakcje, wątpliwości, strach i biologiczna niemoc w obliczu decyzji, która może zaważyć na losach całego świata. Kompletnie bezsensowne zakończenia a raczej jego brak. Nikt nie oczekiwał obrazu apokaliptycznej zagłady świata, ale miał nadzieję na zaspokojenie ciekawości o co common. Owszem, teraz można dorabiać filozofię, że film miał za zadanie dać do myślenia, powstrzymać bezrefleksyjne wymachiwanie walizkami atomowymi ale jak dla mnie to tylko malowanie trawy na zielono, zakończenie zdecydowanie dyskwalifikuje ten film.