Byłam strasznie podekscytowana, jako fanką filmów grozy, że pojawi się Nosferatu w świeżej produkcji filmowej. Moja ekscytacja minęła po 20min filmu. Nosferatu prawie nie było. Ciągle przeplatane jakieś dziwne watki. Nie trzymało się to żadnego porządku. Po 30min chciałam wyłączyć, ale dałam szanse, jak już zaczęłam. Po kolejnych 10min wstawiłam pranie i zaczęłam sprzątać mieszkanie a film leciał w tle. Nuda nuda i jeszcze raz nuda. Kto wymyślił wąsy dla Nosferatu? To był szczyt tej komedii. Nie polecam.