Dostojewski bardzo szczerze opisuje charaktery i myśli ludzkie, o których nie mówi się głośno. Jednakże treść
książki w ogólnej ocenie jest naiwna, często wręcz nudnawa. Opisy przydługie, dialogi teatralne. Gdyby nie moje poczucie perfekcjonizmu, nie czytałabym jej do końca. Zaledwie dwa rozdziały natchnęły mnie nadzieją na dynamiczny rozwój akcji, ale na nadziei się szybko kończyło. Książkę należy czytać z wielką uwagą, bo łatwo można pogubić się kto jest kim.
Przeczytałam, ale bez emocji, jakiejś większej refleksji. Kompletny brak uczucia żalu, że już trzeba żegnać się z bohaterami, a raczej ulga, że to już (nareszcie) koniec. Tytuł odhaczony - zaliczony bez postanowienia, że jeszcze kiedyś znów po niego sięgnę. Muszę przyznać, że nie rozumiem, dlaczego "Idiotę" uznawano za jedną z najlepszych powieści Dostojewskiego. Jeśli chodzi o tematykę romansu, to o wiele bardziej cenię sobie choćby "Damę kameliową" Alexandra Dumasa.