Plusy tego filmu to udane przeniesienie nas do epoki oraz gra Eryka Kulma. Poza tym zarys psychologiczny wszystkich postaci w tym Chopina uważam za powierzchowny, jawi się on jako postać bez uczuć wyższych, których nie okazuje zarówno w stosunku do rodziców jak i do kobiet. Autor filmu dowolnie traktuje także fakty z biografii Chopina, jedne pomijając a innym poświęcając niewspółmiernie dużo uwagi, jak na przykład wątek młodego ucznia Chopina, który w końcu umiera. Wątek George sand oraz Jane Stirling, jego długoletnich przyjaciółek jest całkowicie okrojony, nie było miejsca w filmie na pokazanie częstych wyjazdów Chopina do Nohant, gdzie wypoczywał i skomponował wiele utworów, nie było rocznej podróży po Anglii w towarzystwie Jane Stirling, a zamiast tego krótka rozmowa z nią na ulicy, jakby się w ogóle mało znali. Słowem film to wariacje na temat Chopina, niekoniecznie prawdziwe.