Tragedia,żenada,porażka. Pamiętam poprzednią ekranizację,która zachwycała. Zachwycała wszystkim. Przepięknie rozmytym światłem,ślicznymi piosenkami dla dzieci,przepięknym nawiązaniem do książki a nade wszystko cudownym baśniowym klimatem. Mam 50 lat,mam już w większości dorosłe dzieci którym czytałam Akademię wielokrotnie i którzy oglądali ze mną pierwszą ekranizację. I byli zachwyceni,tak jak powinni być. I bali się wilków ,jak większość z nas. W czasie wakacji obejrzeliśmy ta nowa ekranizację i to był najbardziej stracony czas w moim życiu. Od połowy filmu oglądaliśmy już z przymusu,taki challenge. Bo tego się nie da oglądać. Charakteryzacja mistrzowska,to fakt ..ale...Pan Kleks jakiś taki wychudzony,niekleksowy ,do tego kiwał się jak naćpany Rysiek Riedel w Skazanym na Bluesa. Nie rozumiem wplatania w fabułę jakiś tam Wilkasów ,czy jak tam... Danuta Stenka jako wampirzyca przeraża. Po co ? Nie wiem. A Szpak Mateusz jest wręcz obleśny,jako ptak i wogóle i ciągle mówił o wypróżnianiu. No i dlaczego Ada a nie Adaś? Żeby na siłę coś udowodnić ? Podsumowując strata czasu. Ten gniot nie zasługuje nawet na Złote Maliny i nie da się od zobaczyć.