Absolutna porażka, jak na możliwości Hollywood.
Montaż, efekty specjalne i na siłę wtrącenia scen prawdziwych zawodników i wyścigów sprawiają, że to jest totalny kicz. Całkowicie zaprzecza duchowi F1, spłyca i ośmiesza ten sport. Żenujący scenariusz, który nieudolnie chciał przemycić aspekty psychologiczne i filozoficzne o życiu poprzez wykorzystanie aktorstwa jednej z większych gwiazd filmowych, ale osiągnął zupełnie odwrotny efekt.