Właśnie obejrzałam dwie części Furiozy i… wow… serio, nie mam słów. Gra aktorska Damięckiego powaliła mnie na kolana, to jak fenomenalnie wczuł się w rolę, to w jaki sposób został przedstawiony tamten świat… Jezu, serio dawno nie oglądałam coś tak świetnego. Przez połowę filmu siedziałam z otwartą buzią i ciągle leciały jakieś łzy, a końcówka? Well… całkowicie mnie rozwaliła, ale mimo wszystko uważam, że naprawdę dawno nie oglądałam nic tak dowalonego, szczególnie z polskiej produkcji. Nie przypuszczałam, że polskie kino może tak bardzo zaskoczyć i tak rozłożyć mnie na łopatki, a jednak. Za cholerę nie byłam w stanie przewidzieć tego, co będzie działo się dalej. Historia Eli i Goldena? Wow… po prostu brakuje mi sposób, by opisać w jak finezyjny, a zarazem chaotyczny sposób przedstawili ich historię (w pozytywnym tego słowa znaczeniu)
Całe dwie części mają według mnie maksymalną ilość gwiazdek, totalna polecajka ale tylko dla tych, którzy lubią mocne filmy.