Generalnie zwiastun zachęcił mnie do obejrzenia, ale okazało się że to nie był zbyt dobry pomysł. Reklama lepsza niż film sam w sobie.
Fabuła tak ściśnięta w ramach czasowych trwania tego filmu, że aż za bardzo spłycone.
Gra aktorska dość marna. Czułem jakiś cringe przez cały czas... i te dialogi... no nie. W połowie filmu już zacząłem się trochę z tego śmiać pod nosem.
Na pewno nie mogę się przyczepić do samych w sobie ujęć, bo były bardzo piękne. Stroje, make-upy... 10/10. Stylówki bardzo cacy.
Zdecydowanie najbardziej z tego wszystkiego podobała mi się muzyka. Czuję, że ten soundtrack zmiecie mnie z powierzchni ziemi na kilka najbliższych miesięcy!
Jakbym odpalił sobie to w domu, to nie wiem czy bym to obejrzał do końca. W kinie trochę szkoda mi było hajsu za bilety. Jakichś dwóch typów przede mną wyszło z sali i już nie wrócili :D