Cytując klasyka internetu: "Matko Bosko!... co... co to się stanęło?". Nie wiem jak bardzo zależało przeprowadzającym casting na nowych (uśmiechniętych politycznie) prowadzących, aby uprzykrzyć dosłownie wszystkim ten program, ale myślę, że udało im się to w 100%. Oglądając ten program licznik na prądomierzu powinien się cofać, bo zmarnowanego czasu na "taką rozrywkę" nic nie zrekompensuje...