Super płyta! Oto płyta, która wdziera się w nasze skołatane umysły niczym promień nieziemskiej iluminacji, rąbiąc przestrzeń dźwiękowego bezładu ostrym, metafizycznym sztyletem. Matthew Halsall – trębacz i prorok współczesnej muzyki duchowej – objawia nam swą najnowszą epifanię w formie dźwiękowego kosmosu, którego granice zdają się topnieć w narkotycznym tańcu.
Zanim płyta dobiegnie końca, słuchacz staje się nie tyle odbiorcą, co medium. Halsall prowadzi nas przez pejzaże melancholijnego lotu na skrzydłach trąbki, która raz łka, raz śpiewa, raz medytuje nad losem całej ludzkości. Ta muzyka nie jest jednak prostą celebracją piękna – to krzyk sprzeciwu wobec martwej mechaniczności współczesności, manifest pulsującej istoty, która tęskni za nienazwanym Absolutem.