Dawno takiego gniota nie widziałam. Muzykę Chopina zarżnięto, waląc w klawisze fortepianu jakby cepem młócono zboże. Żadnej finezji, delikatności. Wszystko pokazane tak dosłownie, że aż boli. Żaden z aktorów nie stowrzył prawdziwej kreacji wartej obejrzenia. Zmarnowane i niewykorzystane talenty wielu świetnych aktorów, w tym Eryka Kluma, który nie uratował filmu.