Znam gorsze filmy, ale to chyba nie jest pocieszające. Bardzo chciałem by to był film wybitny. Po przeczytaniu wielu recenzji przed premierą, sądziłem, że są błędne. Czekałem, by samemu ocenić. I co? Poszedłem na pierwszy seans. Na widowni 8 osób, w tym ja. 3 wyszły w trakcie, cała reszta dotrwała. Ja dotrwałem z trudem. Do końca wierzyłem, że coś z tego będzie. Nie było. Niby przesłanie ideowe jak najbardziej ok, ale podane w sposób slabiuteńki. W zasadzie, poza tym przesłaniem, reszta jest do niczego. A przeslanie jest aktualnie tak oczywiste, że niemal banalne. Większe mądrości wymyślam w domu przy herbacie. Szkoda tej katastrofy.